Azja

8 powodów, dla których warto jechać do Azji Południowo-Wschodniej

Sezon na Azję Południowo-Wschodnią trwa w najlepsze. Jeśli jeszcze nie jesteście pewni czy warto się tam wybrać to ten wpis szybko rozwieje Wasze wątpliwości.❤ Oto 8 powodów:

1. Jedzenie

No chyba nie sądziliście, że na szczycie mojej listy wyląduje coś innego, prawda? Do Azji Południowo-Wschodniej warto polecieć dla samego jedzenia! W Internetach można zaobserwować nawet trend polegający na organizowaniu wypraw kulinarnych, np. Foodkrywcy! Weźmy na przykład taką kuchnię balijską. Ona po prostu pachnie egzotycznymi przyprawami i ziołami. Koniecznie spróbujcie nasi campur, które w gruncie rzeczy składa się z kilku małych dań. Pomyślelibyście, że sałatka z fasolki szparagowej i tartego kokosa (tzw. urab) może być dobra? Jak ja tęsknię za tymi smakami! No i znana na całym świecie kuchnia tajska. Ulice Bangkoku i innych miast są wręcz naszpikowane garkuchniami i knajpami, w których za piątaka zafundujecie sobie eksplozję smaków. No to zielone curry, massaman curry, sataye z sosem orzechowym, mango sticky rice, pad see ew i inne. To wszystko jest warte grzechu. A kuchnia wietnamska była dla mnie niemałym zaskoczeniem. Wbrew pozorom to nie kurczak w pięciu smakach tylko sos rybny, który doskonale komponuje się z makaronem bun, grillowanym mięsem i mnóstwem świeżych ziół. No i zupa pho. Mogłabym ją jeść do znudzenia. Na miano sztosa zasługuje jednak kuchnia melzyjska. Laksa, rendang, nasi lemak to pozycje obowiązkowe!😍

P.S. nie zapomnijcie o świeżych owocach i wodzie z kokosa!❤ Mango i mangostany smakują tam najlepiej!

2. Plaże

Te w Tajlandii to po prostu spełnienie marzeń. Błękitna woda, palmy kołyszący się na wietrze i mięciutki piasek. Bajka można by pomyśleć. I tak właśnie było na Koh Lipe. Plaże w Malezji niewiele odbiegają od tych w Tajlandii. Na Langawi plaże były bardzo przyzwoite, ale słyszałam, że te na Parhentian Island urywają wiecie co. To co mnie rozczarowało to plaże na Bali. Ale tam znowu natura przebija wszystko. Jak żyć się pytam!😅

P.S. muszę sprawdzić jak sprawy miewają się na Filipinach.🤔

3. Miasta, które nigdy nie śpią

Azjatyckie miasta albo się kocha, albo się nienawidzi. Są bardzo kontrowersyjne – bo brudno, bo korki, bo śmierdzi, bo się przez ulice przejść nie da. Zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Uwielbiam Bangkok, Kuala Lumpur, Hong Kong i inne za wielokulturowość, za to że tętnią życiem praktycznie o każdej porze, za pyszne i tanie jedzenie na każdym kroku. Te miasta mają tak dużo do zaoferowania 👉 nowoczesne wieżowce, a z drugiej strony wąskie uliczki i świątynie. Są męczące, ale jakie ciekawe!😇

P.S. wyjątkiem są Sajgon i Hanoi – między innymi dlatego, że przejście przez ulicę to na prawdę koszmar. Z tymi miastami się nie pokochałam.

4. Azjatyckie perełki, czyli egzotyczny „Kazimierz Dolny”

Odznakę „Kazimierza Dolnego” dostają Hoi An w Wietnamie, Luang Prabang w Laosie i Ubud na Bali. Co ciekawe Stare Miasto w Hoi An zawdzięcza swoje istnienie Polakowi 👉 Kazimierzowi Kwiatkowskiemu. Więcej na ten temat przeczytacie w tym wpisie. Luang Prabang natomiast to prawdziwa kolonialna perełka wciśnięta pomiędzy rzeki Nam Khan i potężny Mekong. Ubud zaś to kulturowa stolica Bali pełna warsztatów najróżniejszych artystów. Jeśli marzycie o spacerach po urokliwych uliczkach, podziwianiu świątyń i powiewie historii to z pewnością te miasta są dla Was.

P.S. myślę, że George Town na malezyjskim Penang również dostałoby odznakę „Kazimierza Dolnego”. Zupełnie nie wiem dlaczego jeszcze tam nie dotarłam.🤔

5. Pogoda

Sezon na Azję Południowo-Wschodnią przypada na europejskie miesiące zimowe (tu wyjątkiem jest Bali). No i czy to nie piękne, że na dworze jest ponad 30C kiedy wysiadacie z samolotu w połowie stycznia? To, że długie spodnie nie będą Wam potrzebne, to wiadomka prawda? Plucha za oknem, kilkanaście godzin w samolocie i jesteście w innym świecie!🌴

P.S. Przed wyjazdem sprawdźcie koniecznie jaka pogoda przypada na czas Waszego wyjazdu. Chyba nikt nie chciałby spędzić wymarzonych wakacji w pokoju hotelowym, przez szalejący na zewnątrz monsun.☝

6. Te krajobrazy, te świątynie, ta zieleń, o tak!

Takiej zieleni jak na Bali nie wiedziałam nigdzie na świecie. Kolor tamtejszych pól ryżowych przyprawia o zawrót głowy (biorąc pod uwagę fazę wzrostu rzecz jasna😎).  Podobnie mam z plażami w Tajlandii. To dopiero wstęp. W Azji Południowo-Wschodniej jest cała masa pięknych miejscówek 👉 jedyna w swoim rodzaju Ha Long Bay w Wietnamie, piękne Wodospady Kuang Si w Laosie, Angkor Wat w Kambodży, Sky Bridge na Langkawi, cudowna panorama miasta w Hong Kongu czy Singapurze. Jestem na tak!

7. Azja jest łatwa

Jeśli planujecie pierwszą, daleką wyprawę właśnie do Azji Południowo-Wschodniej to nie mogliście lepiej wybrać. Turystyka w tamtych rejonach jest na tyle rozwinięta, że nawet z podstawową znajomością języka angielskiego każdy powinien dać sobie radę. Najłatwiejsza jest Tajlandia. Tam lokalsi niemalże będą prowadzić Was za rękę. Przemieszczanie się jest bajecznie proste. Tajowie mają już swoje sposoby, np. system naklejkowy. Spieszę z wytłumaczeniem 👉 np. kupujecie bilet w AirAsia, który składa się z trzech odcinków: lot, przejazd busem i rejs promem. Na lotnisku czeka na Was koordynator z wielką tabliczką ‚AirAsia’. Wskazuje Wam właściwego busa do przystani. W porcie dostajecie naklejkę z kolorem (naklejacie na t-shirt), która odpowiada Waszej destynacji. Kiedy wyglądacie na zagubionych pracownik przystani rzuca okiem na naklejkę i od razu wskazuje Wam drogę do właściwego promu.

8. Hajs się zgadza!

Właściwie w każdym z krajów Azji Południowo-Wschodniej znajdziecie fajny pokój w przyzwoitym hotelu za ok. 100 PLN za noc (2 os.). Hostele są jeszcze tańsze. 30 PLN za noc (1 os.) w dormitorium to coś zupełnie normalnego. Za pożywny posiłek często zapłacicie mniej niż 10 PLN. W Bangkoku Uber często bardziej się opłaca niż przejazd koleją BTS. No i loty. Kupując je z odpowiednim wyprzedzeniem bywają bajecznie tanie. Lot zamiast nocnego pociągu z Bangkoku do Chiang Mai? Proszę bardzo. 45 PLN i jest Wasz (patrz AirAsia). Najtańszy z tego towarzystwa jest Wietnam. Za 12 nocy w fajnych hotelach ze śniadaniami zapłaciłam 450 PLN! Za 12 nocy! Wyobrażacie to sobie?😳

P.S. wyjątkiem jest Singapur, który nie jest już tak tani jak sąsiedzi.

Czyż to nie piękne? Kto się wybiera? 😎

P.S. żeby nie było tak kolorowo zajrzyjcie do mojego wpisu Czego nie lubię w Azji.

Komentarze