Piękne Lagos!

Piękne Lagos!

Algarve! Cudowne wybrzeże, romantyczne zatoczki, szerokie plaże, zimny ocean, słońce i tłuste jedzenie! No bosko było. Wybrzeże Algarve jest tak piękne, że aż szczęki opadają! Tylko to jedzenie.

Zdecydowaliśmy się na Lagos. I to był strzał w 10! To miasteczko jest taaaakie malowinicze!

Z Lizbony najłatwiej i najtaniej można się tu dostać autobusem (Rede Expressos). Jedzie 4 godziny (to aż 300 km), na pokładzie jest wi-fi, autobusy są nowoczesne, a bilety można kupić on-line miesiąc wcześniej z rabatem 5%. Koszt biletu w dwie strony to 17 EUR. Autobusy odjeżdżają z lizbońskiego pks – Sete Rios, który znajduje się tuż przy stacji metra Jardim Zoologico (niebieska linia). W Lagos autobusy zatrzymują się na jedynym w mieście, dużym przystanku. Później taxówka albo spacer do hotelu iiii…witaj Algarve! Proste jak życiorys Ryśka, nie?

Zatrzymaliśmy się w bardzo przyjemnym hostelu, który znajduję się pomiędzy najważniejszymi atrakcjami. Weźcie pod uwagę fakt, że jeżeli zatrzymacie się w centrum to do najfajniejszych plaż będzie kawałek do przejścia (i odwrotnie). Polecam zatem Casę Holandesa, bo znajduje się ‚pośrodku’. Dojdziecie stąd zarówno na plażę Dona Ana i do centrum w niecałe 10 minut. Tu znajdziecie dokładny opis i wszystkie przydatne info na temat hostelu.

No dobra, a co trzeba zobaczyć w Lagos?

Plaaaaże rzecz jasna! Są piękne, często dzikie, nie ma tam parawanów, ani sprzedawców waty cukrowej.  Są też cudowne klify, latarnia morska, stare miasto, marina i forteca.

1. Praia do Camilo – mała plaża wciśnięta między skały, bardzo malownicza, w sam raz na pierwsze plażowanie w Lagos,

2. Praia Dona Ana – większa niż do Camilo i położona trochę bliżej centrum, muszle można wywozić stamtąd taczkami, dokoła piękne klify i groty, można wypożyczyć leżaki (aż za 12 EUR, whhhhat?),

3. Ponta da Piedade – mój absolutny faworyt! To cypel oddalony o jakieś pół godziny spacerem od centrum Lagos (10 min za Praia do Camilo). Na końcu drogi znajduje się malownicza latarnia morska, a tuż za nią niesamowite klify. Widoki są warte dokupienia dodatkowej karty pamięci do aparatu. Wracaliśmy w to miejsce prawie każdego wieczora. Widziałam tam jeden z najpiękniejszych zachodów słońca na świcie! W dole widać samotne plaże, ocean uderza o skały, czuć wyraźną bryzę znad oceanu. Żyć, nie umierać.

4. Wąskie uliczki starego miasta – teraz mogę stwierdzić, że Macau bardzo przypomina Lagos. Wąskie uliczki, knajpy (z nienajlepszym jedzeniem), kawiarnie (z doskonałymi ciastkami), urocze, kolorowe domki, place, kościoły. Było pięknie!

5. Marina – jachty, łódki, statki, motorówki. Warto pyknąć parę fotek,

6. Avenida dos Descobrimentos – to główna ulica Lagos, wzdłuż której ciągnie się nadmorski deptak. Tam możecie zaklepać wszystkie możliwe wycieczki, jakie można zorganizować w Lagos,

7. Forteca – XVII-wieczna forteca da Ponte de Bandeira, czyli część dawnego systemu obronnego tuż przy Avenida dos Descobrimentos,

Co jeszcze?

  • Warto wykupić wycieczkę motorówką albo kajakami wzdłuż klifów,
  • Koniecznie spróbujcie Pastel de Nata. To meeeega dobre ciasteczka budyniowe z ciasta francuskiego, które pochodzą z lizbońskiego Belem. P.S. to najlepsza rzecz jaką zjadłam w Portugalii,
  • Mimo olbrzymiego potencjału restauracje w Lagos serwują bardzo przeciętne owoce morza. Trendem jest ‚topienie’ wszystkiego w oleju. Jedzeniem byłam niestety zawiedziona, chociaż były oczywiście wyjątki, np. doskonały, grillowany miecznik,
  • Pijcie portugalskie wino,
  • Obejrzyjcie zachód słońca na Ponta da Piedade,
  • Zbierajcie muszle, bo jest ich naprawdę mnóstwo.

Zobaczcie fotki i sami zdecydujcie czy warto tu przyjechać. Ja jestem 10 razy na TAK. ❤

Obrigado za uwagę!

 

Komentarze