Bali | informacje praktyczne

Bali | informacje praktyczne

Łapcie kilka praktycznych informacji, które mogą Wam się przydać przed wyjazdem na Bali! 🙂

Uprzedzę tylko, że na Bali byłam 2015 roku i od tamtej pory niektóre sprawy mogły ulec zmianie. Wpis staram się aktualizować w miarę możliwości. Mimo wszystko miejcie z tyłu głowy fakt, że zwłaszcza ceny mogą nie odzwierciedlać aktualnego stanu rzeczy.

Loty:

Jeśli macie ochotę przy okazji zwiedzić któreś z miast w Azji Południowo-Wschodniej to proponuję lot do Kuala Lumpur, Singapuru czy Dżakarty. Często dostaniecie się tam w dobrych cenach, nawet poniżej 2000 zł. Tu warto polować na promocje w LOT na bezpośrednie loty do Singapuru! Stamtąd już dzieli Was tylko krótki lot od Bali (w zależności od miasta wylotu 2-3h). Do Denpasar (DPS – lotnisko na Bali) dolecicie tanimi liniami, np. Air Asia. Jet Star, Lion Air czy Malindo Air. My postawiliśmy na te ostatnie, bo mają tą przewagę nad resztą, że bagaż rejestrowany mają w cenie biletu. Jeśli jednak wolicie udać się od razu na Bali to od dłuższego czasu obserwuję fajne ceny w Qatar Airways. Miewają oni promocje do Denpasar nie tylko z Warszawy, ale i z Krakowa oraz Gdańska (dwie ostatnie opcje w połączeniu z liniami SAS). KLM również często oferuje dobre ceny, ale tu musicie pamiętać, że te linie nie mają bagażu rejestrowanego w podstawowej cenie biletu nawet na długich trasach. Warto polować na promocje czarterów w Rainbow Tours. Miewają super ceny na kilka dni przed wylotem. Fakt, że ma się 3 dni na organizację wycieczki, ale nigdzie indziej nie kupicie bezpośredniego lotu na Bali za 999zł.

Wiza:

Tuż po naszym powrocie z Bali pojawiła się informacja, że wizy dla Polaków zostaną zniesione. My się jeszcze załapaliśmy na tzw. visa on arrival. Ci z Was którzy się wybierają na Bali po 1 kwietnia 2015 nie muszą już płacić za wizę. Chodzi oczywiście o wizę turystyczną, ważną przez 30 dni.

Dojazd z/na lotnisko:

Na balijskim lotnisku transport publiczny raczej kuleje. Tu jesteśmy skazani na taxówki i prywatnych kierowców. Taxówki są nieco droższe niż usługi tych drugich. Jeśli zdecydujecie się na taxi to wybierajcie tylko te z korporacji Blue Bird. Jeśli natomiast wybierzecie prywatnego kierowcę, tak jak ja, to targujcie się zawzięcie i upewnijcie się, że kierowca zrozumiał gdzie chcecie jechać.

Przykładowe ceny u prywatnych kierowców:

Taxi z lotniska do Ubud – ok. 300 000 IDR

Taxi z lotniska do Seminyak – ok. 120 000 IDR

Taxi z Seminayk do Umalas – ok. 140 000 IDR

Taxi z Seminayk do Kuty – ok. 70 000 IDR

Update 2019: na Bali działa również Grab, czyli azjatycka wersja Ubera. Przed wyjazdem koniecznie ściągnijcie apkę i korzystajcie z tej opcji. Kiedy ja byłam na Bali Graba jeszcze nie było, ale w zeszłym roku korzystaliśmy z niego bardzo dużo podczas pobytu w Malezji i sprawdzał się rewelacyjnie!

Gdzie mieszkać:

Sporo niskobudżetowych podrózników zatrzymywało się wówczas w Kucie. O tej miejscowości słyszałam jednak same niepochlebne opnie. Zaczerpnęłam języka i stanęło na tym, że okolica Seminyak, Umalas i Kerobokan będzie najlepsza. Moim kryterium były: bliskość plaży i miasta, a zarazem cisza, spokój i miejsce, które będzie stanowić dobrą bazę wypadową na wycieczki. Po dogłębnej analizie booking.com zarezerwowaliśmy hotel Aqua Bali Villa we wsi Umalas. Położony na końcu wąskiej uliczki, co miało swoje plusy – zero warczących skuterów i minusy – nie było tam nic w odległości, którą dałoby się pokonać pieszo. Usprawiedliwiam to tym, że na Bali i tak nikt nie chodzi tylko wszyscy jeżdżą skuterami więc mimo wszystko hotel na duży plus.

Update 2018: Z perspektywy czasu drugi raz nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie, tzn. na jedną bazę wypadową. Jeśli jeszcze raz planowałabym wyjazd na Bali to zatrzymałabym się kilka dni w Lovina (północ wyspy, mniej turystyczna część niż południe), więcej niż kilka dni (nawet tydzień) w Ubud (nieoficjalna stolica wyspy, doskonała baza wypadowa do poblisch atrakcji, mnóstwo knajp i rewelacyjny klimat) i kilka dni w Seminyak lub Canggu (fajne, turystyczne miejscowości na południu). Umalas było cichce i spokojne, ale wieczorem fajnie się przejść deptakiem z lokalnymi knajpami, czego tam zabrakło.

Transport:

Jeśli podczas pobytu na Bali będziecie ograniczeni czasowo to nie nastawiałabym się na transport publiczny. Istnieją tam busy, tzw. bemo, które z tego co wiem raczej nie jeżdżą turystycznymi szlakami. My z nich nie korzystaliśmy ze względu na ograniczony czas właśnie. Jeśli będziecie chcieli jednak zaznać lokalnego kolorytu to wypytajcie o nie na miejscu. 🙂

Najpopularniejsze są skutery i wynajem samochodu z kierowcą. Skuter jest bardzo fajny na niedalekie dystanse (przynajmniej dla tych niedoświadczonych kierowców tak jak ja). Koszt wypożyczenia na cały dzień to całe 60 000 IDR (17 zł w 2015 roku). Za cały bak benzyny zapłaciłam 15 000 IDR (4,40 zł). Żyć, nie umierać! Na większe odległości najlepiej wynająć samochód z kierowcą. Koszt takiej imprezy to 400 000 IDR (117 zł w 2015 roku) za dzień. W hotelu zaproponowali nam kierowcę za 800 000 IDR – za co podziękowaliśmy! Kontakt do fajnego kierowcy o imieniu Made (za 400 000 IDR właśnie) dostaliśmy od znajomych i korzystaliśmy z jego usług do końca wyjazdu.

Dostaję od Was sporo pytań o namiary do Made. Niestety ostatni kontakt mieliśmy w 2015 roku i numery telefonu, które do niego posiadałam są nieaktualne. Tak jak wspomniałam wcześniej – na Bali sprawnie działa Grab, z którego bardzo polecam korzystać, bo ceny są bardzo konkurencyjne. Wiem też, że kierowcy często proponują swoje usługi poza Grabem. No, także na bank nie będziecie mieć problemów z transportem. 🙂

Ciekawostka: jakie są procedury wypożyczenia skutera? A takie! 🙂 Szyld ‚motorbike rental’, puste podwórko, krzyczymy ‚helooo’, z domu wychodzi zaspany, uśmiechnięty Balijczyk. Wytłumaczyliśmy, że chcielibyśmy wypożyczyć dwa skutery. Źle się zrozumieliśmy i myślał, że chcemy jeden więc wypełniliśmy jeden świstek. Zapytał tylko o imię, nazwisko, narodowość i numer paszportu, po czym dał nam jeden kluczyk. Uświadomiliśmy go, że chcemy dwa skutery i przyniósł drugi kluczyk. Powiedział ‘that’s all, have a nice day’. Drugiego świstka nie wypełniliśmy, a o karcie kredytowej nawet nie było mowy. A, jeszcze jedno, o prawo jazdy też nikt nie pytał!

Karta sim:

Kartę sim warto kupić chociażby dla samego internetu. Kiedy wypożyczycie skuter to bez google maps ani rusz! Kartę kupicie w każdym przydrożnym kiosku czy sklepie Circle K. Pamiętajcie żeby się targować (jeśli mowa o przydrożnym kiosku, nie Circle K). My zapłaciliśmy 80 000 IDR, cena wywoławcza 250 000.

Kiedy przyjechać na Bali:

Na Bali byłam w porze deszczowej (marzec) i trafił się jeden dzień kiedy naprawdę lało. W pozostałe dni było na zmianę super słonecznie lub pochmurnie. Mówi się, że najlepiej lecieć w porze suchej, czyli od kwietnia do listopada, ale wtedy znowu urok wyspy psują pokaźne ilości zwiedzających. Pora deszczowa trwa od listopada do marca i na pewno zdarza się tak, że może lać ciurkiem przez parę dni, ale nie ma reguły. Czasem nawet w porze deszczowej nie pada tygodniami. My mieliśmy szczęście, bo mimo ‘mokrego’ okresu nie było źle. Największe ulewy i burze były w nocy, a w dzień cieszyliśmy się 35 stopniowymi upałami. Jak wiadomo pogoda ma humory więc tu nie mam złotej rady.

W kolejnych wpisach przeczytacie o miejscach, które trzeba zobaczyć i o potrawach, których trzeba spróbować 🙂

Komentarze