Ciekawostki z Amsterdamu

Ciekawostki z Amsterdamu

Będąc w Amsterdamie skorzystaliśmy z rejsu łodzią. To fajna opcja na zobaczenie miasta z innej perspektywy. No, ale dobra ja nie o tym – jeśli chcecie poczytać więcej o rejsie to wpadnijcie do tego wpisu. Przechodząc do sendna sprawy powiem Wam tylko, że podczas owego rejsu przefajna załoga sprzedała nam mnóstwo ciekawostek na temat miasta. Poniżej spisałam ich kilka. Enjoy! 🙂

Głębokość tamtejszych kanałów wynosi ok. 3m. Lokalni mieszkańcy śmieją się jednak, że tak na prawdę głębokość ta wynosi 2m, bo ten 1m zajmują zatopione rowery.

Miasto zatrudnia tzw. bicycle fisherman, czyli osobę która zajmuje się wyławianiem rowerów z kanałów. Rocznie wyciąga się ich ok. 15 000.

Całkiem niedawno wzdłuż kanałów zamontowano barierki, które chronią zaparkowane tam auta przed wpadnięciem do wody (co ciekawe zamontowały je firmy ubezpieczeniowe). Podobno kierowcy nagminnie zapominali o zaciąganiu ręcznego przez co rocznie w kanałach lądowało ok. 60 samochodów. Po zamątowaniu barierek do wody wpada ok. 5 sztuk rocznie.

No i hit – w mieście jest 1 200 000 rowerów, a mieszkańców około 800 000.

W ścisłym centrum przy kanałach rzucają się w oczy wysokie, ale bardzo wąskie budynki. Ma to związek z tym, że wielkość podatku zależała od szerokości jaką zajmuje budynek oraz powierzchni dostępu do kanału.

Kamienice bywają tak wąskie, że nie ma możliwości wniesienia do środka większych gabarytów, np. mebli. Dlatego też na samym szczycie zamontowane są haki, którymi wciąga się zakupy o większych wymiarach na wysokość okien poszczególnych pięter.

W Golden Age bogatsi mieszkańcy, chcieli płacić jak największe podatki za swoje nieruchomości. Stąd w bogatszych dzielnicach spotkamy szerokie kamienice z bardzo dużą ilością okien (od tego również zależała wysokość podatków). Domy były swoistą wizytówką – stąd też wynikała chęć posiadania szerokiej posiadłości z dużą ilością okien (niektórzy dzielili duże okna na kilka mniejszych, żeby jeszcze bardziej podnieść swój prestiż).

No i dlaczego na Niderlandy mówimy Holandia? Tak naprawdę Holandia jest regionem w Niderlandach. Z racji tego, że właśnie w Holandii mieścił się największy port, z którego wypływały statki, to kiedy w portach docelowych pytano się skąd pochodzą, częściej padało hasło Holandia niż Niderlandy.

I jeszcze ciekawostka podrzucona przez znajomą: Budynki nie tylko mają zamontowany hak, ale również pochyloną przednią ścianę do przodu. Profit – jeszcze więcej dodatkowego, nie opodatkowanego miejsca oraz trudniej było zbić szyby w oknach podczas wciągania takich mebli na wyższe kondygnacje. 😊 Dzięki Iwona!

Jeśli wiecie o czymś jeszcze to dawajcie znać w komentarzach! Niech to będzie zbiór ciekawych historii i informacji dla wszystkich ciekawych Amsterdamu. 😇

Pracujemy na etacie i staramy się wyjeżdżać raz w miesiącu. Jak to robimy? Dowiecie się tego w tym wpisie. 😊

Ile trwał ten wyjazd: 2 dni

Ile dni urlopu potrzebowaliśmy: 0 (start w piątek o 19:55 & powrót w niedzielę o 20:00)

Komentarze