Wszystko co musicie wiedzieć przed wyjazdem do Ella!

Wszystko co musicie wiedzieć przed wyjazdem do Ella!

Kiedy teraz myślę o Ella mam przed oczami soczyście zielone plantacje herbaty, które ciągną się po horyzont, totalnie bujną przyrodę, taras w naszym home stay’u, z którego rozpościera się widok na wodospad i potężnego bananowca, który rósł pod naszym oknem. No i muszę przyznać, że takiego chill out’u nie zaznaliśmy już dawno! Mogłabym włóczyć się tam w nieskończoność, bo piesze trasy to najlepsze co Ella ma do zaoferowania! Łapcie garść praktycznych informacji!

O co właściwie chodzi?

Ella to niewielkich rozmiarów miasteczko (a raczej wioska) położona w lankijskiej Krainie Herbaty. Znajduje się na dość sporej wysokości, przez co klimat jest tu nieco łagodniejszy niż w pozostałych częściach kraju. Średnia temperatura w ciągu dnia wynosi ok 28 – 30 stopni C. Niech Was nie zmyli zachmurzenie z samego rana, bo ok. 8 – 9 niebo robi się błękitne! Kapryśne natomiast mogą być popołudnia. Wtedy podobno deszcz pada najchętniej. Nas mżawka i spora mgła złapały tylko raz, zaraz po dotarciu tu z Kandy. Przez kolejne 3 dni cieszyliśmy się piękną pogodą.

Serdecznie polecam Wam Ella jako bazę wypadową do zwiedzania Krainy Herbaty. Jest tu stacja kolejowa, z której dotrzecie w sporo fajnych miejsc, no i przede wszystkim dookoła Ella znajduje się opór atrakcji, ale o tym zaraz. 🙂

Jak się tu dostać?

Najpopularniejszą opcją na dostanie się do Ella jest pociąg. Trasa z Kandy do Ella uważana jest za jedną z najpiękniejszych tras kolejowych na świecie. Widoki na plantacje herbaty po drodze to jest jakaś bajka! My postawiliśmy właśnie na ten pociąg, tzn. z Kandy do samej Ella. Biorąc pod uwagę start z Kandy rozkład jazdy przedstawia się następująco: 3:30, 8:47 (tym jechaliśmy), 11:10 każdego dnia. W soboty i niedziele do Ella odjeżdża również pociąg o 7:45 (nie ma w nim trzeciej klasy). Cena biletu na drugą klasę wynosi 230 LKR (ok. 4,80 zł), na trzecią natomiast 125 LKR (ok. 2,60 zł).

Musicie wiedzieć, że pociągi na Sri Lance nie należą do najszybszych (ich średnia prędkość wynosi 20 km/h). Bywają również wypchane po szwy! W związku z tym, że trasa z Kandy do Ella cieszy się największym powodzeniem wśród turystów musicie być przygotowani na spory ścisk. Doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę dlatego też podjechaliśmy tuk-tukiem do stacji przed Kandy – Peradeniya, żeby zwiększyć swoje szanse na miejsce siedzące. Mimo wszystko nie udało się usiąść, ale było to dobre posunięcie, bo w Kandy sporo chętnych się nie zmieściło. W trakcie drogi jest spora rotacja i dużo Lankijczyków wysiada. Nam udało się usiąść razem po 3h. Wcześniej natomiast dwóch miłych chłopców zrobiło mi miejsce i we trójkę jechaliśmy na dwóch fotelach! ❤ No i hit – trasa ta liczy ok. 150 km, a pociąg pokonał ją w 7h i 20 min, co jest standardem!

Ze względu na ogrom pasażerów podróż ta nie należała do najbardziej komfortowych. Patrząc na to z perspektywy czasu myślę, że powinniśmy się przemęczyć i postawić na pociąg o 3:30 rano, który jest podobno praktycznie pusty. Minusem jest natomiast fakt, że według rozkładu (który możecie sprawdzić tu) jedzie on aż 9h! Inną, wydaje mi się sensowną opcją, jest przejazd autobusem do Nuwara Elija, a następnie pociąg z Nanu Oya już do Ella (w Nuwara Elija nie ma stacji kolejowej, najbliższa to właśnie ta w Nanu Oya, miejscowości te dzieli ok. 8 km). Wiedzcie, że mniej więcej na 3h przed Ella zaczynają się najlepsze widoki (powiedzmy, że od Nanu Oya właśnie). Tu proponowałabym złapanie możliwie najwcześniejszego pociągu (tylko nie o 3:11, bo będzie ciemno i nic nie zobaczycie 😊).

Fun fact: z naszego doświadczenia wynika, że zrobienie pięknej, instagramowej fotki (wychylając się z pociągu) jest praktycznie niemożliwe, #ścisk. Jeśli jednak komuś już się uda stanąć przy drzwiach to wychylanie podczas jazdy wydaje mi się nie do końca bezpieczne. Nam udało się zrobić kilka fotek podczas przejażdżki do Haputale z samego rana, kiedy wybieraliśmy się na Lipton Seat. Wtedy w pociągu było nawet luźno. 🙂

Gdzie się zatrzymać?

W Ella jest mnóstwo pensjonatów, home stayów i guest housów. Myślę, że nawet bez wcześniejszej rezerwacji uda się znaleźć nocleg na miejscu. Lankijczycy dokładnie wiedzą kiedy przyjeżdża pociąg – czekają na stacji i proponują turystom zakwaterowanie. Nam jednak zależało na jako takim standardzie i pokój zarezerwowałam miesiąc przed wyjazdem. Postawiliśmy na Dimuthu Home Stay. Znajdują się tam tylko dwa pokoje, a ich goście mają dwa totalnie różne wejścia. Przy każdym z pokoi znajduje się wielki taras do wyłącznego użytku! No i to było najpiękniejsze, bo z tegoż tarasu był taki widok na m.in. samą Ella Rock, że szczęki opadają! Z resztą sami zobaczcie.

Poza tym home stay prowadzi przemiła, lankijska rodzina. Pan Dimuthu chętnie odpowiadał na nasze pytania i codziennie rano przynosił nam na taras lankijskie śniadanie i kawę. Pokój był na prawdę duży, czysty i dobrze wyposażony. Jeśli chodzi o koszty to za 3 noce (2 osoby ze śniadaniami) zapłaciliśmy 450 zł. No i kolejny hit – do tego przybytku jedyna droga prowadzi przez tory! Miejsce, do którego dojeżdżają tuk-tuki i home stay dzieli jakieś 50 metrów drogi przez tory właśnie. Mega polecam tą miejscówkę!

Aha, przy rezerwacji noclegu warto zwrócić uwagę, na to żeby hotel (czy home stay) nie był przy głównej ulicy, przy której serio jest głośno. Z resztą nie należy ona do najciekawszych. Warto zamieszkać na uboczu, w miejscu z widokiem, których w Ella nie brakuje.

P.S. Uprzedzając pytania – droga przez tory to jeden z głównych traktów komunikacyjnych w Ella. Po torach chodzą wszyscy. Powiedzmy, że to taki lokalny chodnik. Pociągi jeżdżą na tyle rzadko, wolno (i głośno), że ciężko na nie wpaść.

Co zobaczyć i co zrobić w Ella?

Nine Arch Bridge

Kamienny Most Dziewięciu Łuków to moim zdaniem jedno z najbardziej spektakularnych miejsc w okolicy Ella. Wysoki na prawie 25 metrów w dalszym ciągu uczęszczany jest przez pociągi. Dookoła znajdują się plantacje herbaty, dzięki czemu widoki są tam jak z bajki! Z „centrum” Ella łatwo dojdziecie tam po torach w ok. 25 – 30 minut. Proponuję wybrać się tam z samego rana, tzn. między 7 a 8. Wtedy nie ma jeszcze tłumów turystów, no i światło jest mega. Aż chce się focić!

Little Adam’s Peak

Łatwy do zdobycia szczyt z pięknymi widokami! Wejście na Little Adam’s Peak najlepiej połączyć ze spacerem do Nine Arch Bridge. Z boku mostu (zaraz przy tunelu) znajduje się ścieżka przez las, która prowadzi do głównej drogi. Jej przejście nie powinno zająć dłużej niż 15 minut. Po wyjściu na szosę zauważycie drogowskazy do Little Adam’s Peak. Droga będzie prowadzić przez pola herbaty! Ostatni odcinek składa się ze schodów na sam szczyt. Pokonacie go raczej w mniej niż 15 minut. Na górze gwarantuję zacne widoki!

Lipton Seat

Najpiękniejsza plantacja herbaty jaką w życiu widziałam! Tu głosy są podzielone, bo Maciej uważa, że te w malezyjskim Cameron Highlands są ładniejsze. 😊 Założona została przez Sir Thomasa Liptona w 1890 roku. Przez lata herbata ta zyskiwała na popularności, a dziś jest to główny produkt eksportowany ze Sri Lanki! Plantacje te położone są na wysokości 1970 m. n.p.m., co skutkuje super widokami, bo szczyty często wybijają się ponad linię chmur! Warto wybrać się tu z samego rana. Wtedy pogoda jest najlepsza, po południu natomiast może robić się pochmurnie. Mu dotarliśmy tam chwilę po 8 rano i zastaliśmy błękitne niebo i słońce.

Jak się tam dostać: w Ella wskoczcie do pociągu (proponuję ten o 6:39) i wysiądźcie w Haputale. Przejazd będzie trwać ok. 1h, a widoki po drodze to sztos! Po wyjściu ze stacji kolejowej w Haputale złapcie tuk-tuka do Lipton Seat (kierowcy już będą na Was czekać). Podwózka w jedną stronę nie powinna kosztować więcej niż 1500 LKR (ok. 31 zł) i potrwa ok. 40 minut. Tuk-tukiem dojedziecie na sam szczyt, z którego warto zejść na piechotę – aż do fabryki herbaty. Trasa ta liczy sobie 7 km i jest mega przyjemna! Na pewno się nie zmęczycie, w końcu jest z górki! 😊 Przy fabryce czeka mnóstwo tuk-tuków i autobusy, także nie będziecie mieć problemów z powrotem na stację. Jeśli chodzi o pociąg powrotny do Ella to możecie go złapać z Haputale o 11:13, 14:17, 16:27 lub 17:27, z czego optymalnie będzie wrócić tym o 14:17 (jeśli na miejsce dotrzecie tak jak my, czyli chwilę po 8:00) .

Ravana Falls

Wodospad, w pobliżu Ella (6km z „centrum”), który liczy sobie 25 metrów wysokości. Warto go zobaczyć, chociaż to atrakcja raczej na chwilę. Nie planujcie tam połowy dnia.

Ella Rock

Ci z Was, którzy mają lepszą kondycję i lubią górskie wspinaczki warto rozważyć również wejście na ten szczyt. Sama nie próbowałam, ale słyszałam że widoki z góry są piękne. 🙂

Chill out bez planu

Wiedzcie, że Ella to totalnie chillowe miejsce. Śniadania na naszym tarasie z widokiem na Ella Rock staraliśmy się przedłużać do granic, bo nie ma nic lepszego niż kawa z takim krajobrazem! Poza tym warto włóczyć się bez planu, zboczyć z głównej trasy, czy spacerować po torach, które przebiegają często przez pola herbaty!

Gdzie zjeść w Ella?

Tu polecam dwie knajpy:

Chill Cafe – bardzo duża i popularna restauracja wśród turystów z fajnym tarasem. Zjecie tam zarówno po lankijsku jak i europejsku. W menu jest rice & curry, pizza, burgery, a nawet zdrowe smoothies. Wiedzcie, że pizza (czy inne zachodnie dania) będą zrobione na lankijską modłę, ale to w dalszym ciągu fajna odskocznia. W środku jest luzacki klimat, dostępne jest piwo i inne alkohole. Myślę, że to idealna miejscówka na wieczorny chill out.

The Barn by Starbeans – knajpa, która na pierwszy rzut oka bardziej może przypominać kawiarnię. Znajduje się tuż obok Chill Cafe. Tu znów, w menu dostępne są zarówno dania zachodnie jak i lankijskie, ale to co szczerze polecam to curry z krewetkami. W tym wpisie przeczytacie więcej o lankijskim jedzeniu i dowiecie się, że nie jestem jego fanką, ale to curry w Starbeans było wyjątkowo dobre, kremowe i bardzo kokosowe. Podane było z ryżem, papadamem i chutneyem z mango.

Jeśli macie jakieś pytania o Ella to śmiało! 🙂

A jeśli podobał Wam się ten wpis to wpadajcie na mój FB, żeby niczego nie przegapić, a jak lubicie fotki to śledźcie mnie na Instagramie. 🙂

Pracujemy na etacie i staramy się wyjeżdżać raz w miesiącu. Jak to robimy? Dowiecie się tego w tym wpisie. 😊

Ile dni urlopu potrzebowaliśmy na ten wyjazd: 11

Komentarze