AzjaJaponia

Hiroszima

Hiroszima. Miasto, którego losy zmieniło pierwsze w historii użycie broni atomowej. 6 sierpnia 1945 roku o godzinie 8:15 Stany Zjednoczone zrzuciły bombę atomową „Little Boy” na centrum miasta zabijając prawie 80 000 oraz ciężko raniąc ok. 40 000 osób! Wskutek ataku, a co za tym idzie promieniowania, odnotowano śmiertelne zachorowania oraz narodziny dzieci z nieuleczalnymi wadami. Kiedy w Muzeum Pokoju zobaczyłam wizualizację zrzucenia bomby nie mogłam uwierzyć jaki kształt ma obecna Hiroszima. 73 lata temu było to zrównane z ziemią pole cierpienia. Dziś to miasto tętniące życiem – nowoczesne wieżowce, szerokie ulice, hotele, restauracje i neony. Nie ma tu zabytków rodem z Kioto, ale do Hiroszimy trzeba przyjechać chociaż na chwilę. Pokora. To słowo, które będzie brzmiało w Waszych głowach po wizycie w Parku Pokoju.

Po przyjeździe do Hiroszimy pierwsze kroki należy skierować właśnie do Parku, w którym znajdują się miejsca upamiętniające wydarzenia z 1945, czyli:

Muzeum Pokoju (Peace Memorial Museum), które skupia się przede wszystkim na wspomnieniach z 6 sierpnia. Zobaczycie tam eksponaty ocalałe po wybuchu, zdjęcia i filmy oraz interaktywne wystawy. To co mną najbardziej wstrząsnęło to wizualizacja zrzucenia bomby nad makietą miasta i miniatura centrum wystawowego przed oraz po bombardowaniu.

Godziny otwarcia: od 8:30 do 18:00 (do 19:00 w sierpniu, do 17:00 od grudnia do lutego), ostatni zwiedzający wpuszczani są na 30 minut przed zamknięciem.

Koszt wstępu: 200 JPY (ok. 6 PLN).

Musicie wiedzieć, że obecnie tylko jeden z dwóch budynków Muzeum udostępniony jest zwiedzającym w wyniku prac renowacyjnych, które będą trwały do wiosny 2019 roku.

Kopuła Bomby Atomowej (A-Bomb Dome), czyli częściowo zachowany po wybuchu budynek dawnego centrum wystawowego (Prefectural Industrial Promotion Hall). Dziś w okolicy A-Bomb Dome można spotkać osoby, które przeżyły tragedię i dzielą się swoją historią.

Dziecięcy Pomnik Pokoju, do którego powstania zainspirowała 10-letnia Sadako Sasaki. Dziewczynka w wyniku promieniowania zachorowała na białaczkę. Podążając za japońskim wierzeniem mówiącym o tym, że origami w kształcie żurawia przynosi długie życie, Sadako postanowiła złożyć ich 1000 w nadziei na wyzdrowienie. Niestety umarła w trakcie wypełniania misji, a jej dzieło dokończyli koleżanki i koledzy ze szkoły. Dziś dokoła pomnika zobaczycie gabloty pełne papierowych żurawi.

Płomień Pokoju, który zgaśnie kiedy broń atomowa zniknie ze świata. P.S. Obama, jako pierwszy prezydent USA, odwiedził Hiroszimę po wydarzeniach z 1945. Właśnie przy Płomieniu Pokoju złożył wieniec.

Mimo tragicznej historii miasto odżyło. Z jednej strony widać ślady przeszłości, z drugiej natomiast czuć tętniące życiem, fajne miasto! To ostatnia rzecz jakiej się spodziewałam, ale to fakt!

Będąc w Hiroszimie koniecznie wpadnijcie do:

Ogródu Shukkeien. To najpiękniejszy ogród, w jakim byłam w Japonii! Podczas Hanami Shukkeien tonie w różowych i białych kwiatach! Oprócz tego zobaczycie tam kamienne mosty, pięknie przystrzyżone drzewa i najróżniejsze kwiaty. To trzeba zobaczyć!

Godziny otwarcia: od 8:00 do 18:00 (od kwietnia do września) oraz od 9:00 do 17:00 (od października do marca), ostatni zwiedzający wpuszczani są na 30 minut przed zamknięciem.

Koszt wstępu: 260 JPY (ok. 8 PLN).

Zamek w Hiroszimie. Oryginalnie został wybudowany w 1589 roku. W 1945 został jednak zrównany z ziemią, a w 1958 odbudowany. Obecnie w środku można oglądać historycznie eksponaty (miecze, zbroje, itp.), a z tarasu na ostatnim piętrze podziwiać całkiem fajny widok na miasto.

Centrum miasta (Hiroshima Downtown) z wąskimi ulicami pełnymi neonów, małych barów i knajp. To właśnie tam zjadłam najlepszy ramen podczas całego pobytu w Japonii. Koniecznie wpadnijcie do Kara Shibi Miso Ramen Kishin na michę pełną pysznego wywaru i idealnych noodli.

Okonomimura (Okonomiyaki Village). Okolica pełna barów, które serwują okonomiyaki. To japoński placek (czasem nazywany japońską pizzą lub naleśnikiem), który smażony jest na gorącej płycie z najróżniejszymi dodatkami, polany specjalnym sosem okonomiyaki i japońskim majonezem oraz posypany płatkami bonito (z suszonego tuńczyka) oraz pokruszonymi nori (suszone wodorosty). Najpopularniejsze style okonomiyaki to te z Hiroszimy i Osaki. Musicie wiedzieć, że trwają spory nad tym, które okonomyaki jest lepsze. Ja należę do teamu Hiroszima. Więcej o okonomiyaki przeczytacie tu. Wracając do Okonomimura – hitem okazał się kilkupiętrowy budynek, w którym znajdowały się same bary z okonomiyaki! Dopiero na trzecim piętrze znaleźliśmy dwa ostatnie, wolne miejsca. Klimat i smaki nie z tej ziemi. To must podczas wizyty w Hiroszimie!

Gdzie się zatrzymać?

Biorąc pod uwagę lokalizację najlepszym wyborem będą hotele lub mieszkania w centrum miasta (Hiroshima Downtown), a ściślej rzecz ujmując w „prostokącie” pomiędzy Heiwa Odori, a Hiroden Main Line oraz Rzeką Enko i Parkiem Pokoju. My zatrzymaliśmy się w Hiroshima Tokyu REI Hotel, który okazał się być najlepszym hotelem podczas całego pobytu w Japonii! Wszędzie było blisko, pod nosem były 7eleven, Lawson i Family Mart, a pokój okazał się niebywale duży biorąc pod uwagę japońskie standardy.

Komunikacja miejska

Tu bardzo pomocne może się okazać Google Maps. Kiedy wyznaczycie konkretną trasę aplikacja wskaże jakim autobusem dojechać do waszego celu. Na trasie Hiroshima Station – Hiroshima Tokyu REI Hotel Google Maps podpowiada, że najlepiej będzie wskoczyć w autobus nr. 26. Aplikacja się nie pomyliła. 😊 P.S. Z autobusu korzystaliśmy tylko na trasie dworzec – hotel – dworzec ze względu na ciążące plecaki. Do najważniejszych miejsc spokojnie dojdziecie na piechotę, jeśli zamieszkacie w centrum.

Arigato za uwagę! 😊

Komentarze