Imperium Angkoru | w sercu kambodżańskiej dżungli

Imperium Angkoru | w sercu kambodżańskiej dżungli

Dziś zabiorę Was do miejsca magicznego, majestatycznego i tak pięknego, że stało się dla mnie wyjątkowe. Zabiorę Was do Imperium Angkoru, o którym marzyłam od lat. Przyznajcie się, ile z Was dostało na komunię książkę ‘100 najpiękniejszych miejsc na świecie’, ‘Podróże marzeń’, itp.? Myślę, że 90% z Was ma taką księgę w domu. Jak otworzycie ją na rozdziale Azja, to jakie pierwsze zdjęcie widzicie? Angkor? Zgadłam?

Imperium Angkoru  to największy na świecie kompleks świątyń. Słowo Angkor oznacza stolicę lub święte miasto. Wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To jedna z największych atracji w całych Indochinach, jak nie całej Azji.

Trochę historii

Angkor był stolicą Państwa Khmerskiego zamieszkiwaną przez królów od IX do XV wieku.  W czasach swojej świetności liczył milion mieszkańców. Był największym miastem ówczesnego świata. Infrastruktura Angkoru,  a w tym świątynie, drogi i kanały rozciągały się na 1000 km²!

W XV wieku nastąpił kres panowania potęgi po najeździe Tajów. Angkor opustoszał, został wchłonięty przez dżunglę i zapomniany na lata. W 1861 francuski podróżnik Henri Mouhot podczas jednej ze swoich podróży przypadkiem dotarł na terytorium Imperium. Okrzyknięto go wtedy odkrywcą, a Angkor dostał nowe życie.

Ponad wiek później Angkor uległ zniszczeniem przez komunistyczne zamieszki wywołane przez Czerwonych Khmerów na czele z radykalnym Pol Potem, który wybił miliony ludzi i całą inteligencję kraju. Był to bardzo krwawy okres dla Kambodży. Dopiero w latach 90. Kambodża znów stała się celem podróży dla fascynatów Indochin. Dziś Kambodża przeżywa swój renesans, a turyści z całego świata ściągają tu w jednym, słusznym celu – zobaczyć Imperium Angkoru!

Do Angkoru wybraliśmy się pierwszego i drugiego dnia naszego pobytu w Siem Reap. Bilety należy kupić w kasach, które znajdują się kilka kilometrów od miasta (nie można ich kupić nigdzie indziej). Bilet jest spersonalizowany. Przy zakupie robione jest zdjęcie, które jest nadrukowane na kartonik. Są ich trzy rodzaje:

  • Bilet 1-dniowy – 37$ (20$ w 2016 roku)
  • Bilet 3-dniowy – 62$ (40$ w 2016 roku) – można go wykorzystać w ciągu tygodnia, nie trzeba zwiedzać 3 dni z rzędu
  • Bilet 7-dniowy – 72$ (60$ w 2016 roku) – można go wykorzystać w ciągu miesiąca, nie trzeba zwiedzać 7 dni z rzędu

bilet_Fotor

My skorzystaliśmy z biletu, który upoważniał nas do jednego dnia zwiedzania. Dwa dni byłyby idealne, ale czas nas gonił i nie było wyjścia. Bardzo fajne jest to, że jeśli bilet kupi się dzień wcześniej przed planowanym zwiedzaniem, około godziny 17, to można wejść do Angkoru zupełnie za darmo na zachód słońca. Skorzystaliśmy!

Mamy bilety, jedziemy naszym tuk tukiem marki Rolls Royce w stronę najbardziej znanej świątyni – Angkor Wat, która jest symbolem całego kraju. Wiecie co? Miałam gęsią skórkę i nie wierzyłam, że zaraz zobaczę Angkor Wat na własne oczy. Za chwilę spełni się jedno z moich największych marzeń!

Dojechaliśmy, Mr. 22 (nasz tuk-tukarz, którego przedstawiłam w tym poście) rozłożył swój hamak w tuk-tuku, a nam kazał cieszyć się chwilą. Wybiła złota godzina, cudowny moment na robienie zdjęć, złote promienie słońca. O mamusiu! To się dzieje na prawdę! Na prawdę tu jestem! Przed wyjazdem naczytałam się, że Angkor Wat o zachodzie słońca pęka w szwach. Myślałam, że na każdym metrze kwadratowym będzie stało przynajmniej dwóch Japończyków ze swoimi lustrzankami. Wiecie co?! Było pusto! Dostałam piękny prezent bez okazji. Prawie pusty Angkor Wat. Nie mogło być lepiej.

Zagadkę pustej świątyni rozwiązałam dość szybko, jak tylko spojrzałam na mojego szanownego małżonka, który walczył o przetrwanie pijąc kolejną butlę wody i ocierając pot z czoła ręcznikiem, z którym się w Kambodży nie rozstawał. Było niesamowicie gorąco, nawet o 17:30! Czy to ważne?! Nie, ważne jest to co widzę i to co zostanie w mojej głowie na zawsze!

Zapadł całkowity zmrok. Czas wracać. Obudziliśmy Mr. 22, który przyciął niezłego komara. Wróciliśmy na Pub Street. Piwo za 0,5$. Kocham Cię Kambodżo!

Następnego dnia zrobiliśmy duży błąd, bo postanowiliśmy wyruszyć o 9 rano. Anka myśl! Powinniśmy wstać o 5 rano, żeby nie skakać od cienia do cienia i nie modlić się o chociaż najmniejszy podmuch wiatru. Tego dnia powietrze stało w miejscu i nawet komarom nie chciało się latać. Rano nie było już tak pusto w Angkor Wat jak poprzedniego dnia. To nic, moje serce się radowało!

Po dobrej godzinie w Angkor Wat pojechaliśmy do Bayon (Angkor Thom). Ależ to była ulga kiedy tuk-tuk ruszył i poczuliśmy wiatr! Bayon to kolejna świątynia Imperium Angkoru, słynąca z gigantycznych głów wykutych w skale. Liczy 216 rzeźb twarzy, najprawdopodobniej Buddy.

Później pojechaliśmy do Ta Keo, która okazała się najmniej spektakularną świątynią ze wszystkich, w których byliśmy. Wspięliśmy się na jej szczyt. Byliśmy tam sami, było słychać cykady, a słońce niemiłosiernie paliło.

Ostatnia świątynia, którą odwiedziliśmy to Ta Prohm. Najbardziej spektakularna po Angkor Wat, porośnięta przez dżunglę, rozsławiona po tym jak nakręcono tu film Tomb Raider z Angeliną Jolie w roli głównej. Konary przeplatają się z murami świątyni tworząc jedyną w swoim rodzaju symbiozę. Mówię Wam, to miejsce jest jedyne w swoim rodzaju.

Około 15 wykończeni upałem i spełnieni widokami wróciliśmy do Siem Reap. To był piękny i gorący dzień. Angkor Wat zostanie na długo w moim sercu i na szczycie listy najpiękniejszych miejsc w jakich byłam!

Info praktyczne | podsumowanie:

Dojazd – najlepiej tuk-tukiem, cena to około 15$ (wszystko zależy od umiejętności targowania się). Rower może być fajną opcją jeśli temperatura spadnie poniżej 30C (czyli chyba nigdy),

Bilety – do kupienia tylko i wyłącznie w kasach Angkoru – 1-dniowy – 37$, 3-dniowy – 62$, 7-dniowy – 72$. Warto je kupić dzień wcześniej żeby nie zmarnować czasu na stanie w kolejce,

Co zobaczyć w jeden dzień – Angkor Wat, Bayon (Angkor Thom), Ta Keo, Ta Phrom (małe kółko),

W jakich godzinach zwiedzać – najlepiej bardzo porannych i całkiem popołudniowych,

Pamiętajcie! Jeśli kupicie bilety dzień przed planowaną wizytą około 17 to będziecie mogli wejść tego dnia do Angkoru za darmo 🙂

Na koniec powiem Wam, że Angkor to jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć! Dzięki Angkorze, było najpiękniej na świecie!

អរគុណ។ (okun) za uwagę! Zostawiam fotki 🙂

 

Komentarze