Przewodnik po Sewilli

Przewodnik po Sewilli

To już nasza druga podróż do Hiszpanii w tym roku. Na pierwszy ogień poszedł Madryt, który nas oczarował, nie tylko zabytkami, a przede wszystkim kuchnią. Sewilla natomiast to Madryt do kwadratu! Tam wszystko jest ładne. Każda uliczka, serio! Nie dość, że panuje tam specyficzny mikroklimat, bo nawet kiedy w innych rejonach Hiszpanii jest słaba pogoda to w Sewilli najczęściej świeci słońce, to jeszcze architektura tego miasta po prostu zachwyca. Dodajcie do tego luzacki klimat i tapasownie na każdym kroku. Jak dla mnie to mieszanka doskonała nie tylko na krótki city-break, ale i na dłuższe wakacje! Dowiedzcie się jak zorganizować wyjazd i co warto tam zobaczyć. Łapcie moją pigułę z pro-tipami!

Jak się dostać do Sewilli?

Wiadomka, że najszybciej samolotem. Ryanairem dolecicie tam bezpośrednio w niecałe 4 godziny z dwóch polskich lotnisk: z Warszawy (Modlin) oraz z Krakowa. Loty z obydwu miast odbywają się dwa razy w tygodniu – w soboty i wtorki (z Krakowa od listopada – w soboty i środy). Tu niestety mam kiepską informację. Wygląda na to, że ostatni rejs z Warszawy (Modlin) odbędzie się 31.08.2019. Na kolejne miesiące rozkład, a co za tym idzie bilety są niedostępne.

Z lotniska do centrum miasta dostaniecie się oczywiście taksówką, Uberem lub autobusem miejskim. Z taksówek nie korzystałam więc ciężko mi się wypowiedzieć. Korzystałam za to z Ubera. Przejazd z lotniska do centrum kosztuje ok. 16 EUR i trwa ok. 20 minut. Biorąc pod uwagę autobus to jego przystanek (linia EA) znajduje się przy samym terminalu (poziom przylotów). Bilet w jedną stronę kosztuje 4 EUR (w dwie 6 EUR), a czas przejazdu to ok. 35 minut. Autobus kończy bieg na Plaza de Armas (terminal autobusowy praktycznie w centrum). Zatrzymuje się też tuż obok Torre del Oro, skąd jest już rzut beretem do ścisłego centrum z najważniejszymi zabytkami (do Katedry czy Alcazaru).

Gdzie się zatrzymać w Sewilli?

Najlepszym wyborem będzie mieszkanie lub hotel w okolicy Katedry. To samo serce Sewilli i to właśnie tam skupia się całe życie. Wszędzie będzie blisko no i wybór knajp będzie co najmniej zadowalający. 😊 My zatrzymaliśmy się w pięknym mieszkaniu z andaluzyjskim vibem, które leży w północnej części centrum miasta, ok. 15 minut spacerem od Katedry. Znajdują się tam dwie sypialnie, salon, kuchnia i łazienka. Jest dobrze wyposażone i przeklimatycznie urządzone. Dostępny jest nawet ekspres do kawy, co prawda kapsułkowy, ale to i tak miły gest ze strony właścicieli (kapsułki są oczywiście w cenie). Highlightem jest też taras, z którego rozpościera się widok na miasto! Mieszkanie idealnie nadaje się dla czterech osób, chociaż na luzie pomieści pięcioosobowa paczkę. To będzie idealny wybór dla tych z Was, którzy cenią ładne wnętrza i nie mają nic przeciwko kilkunastominutowemu spacerowi do głównych atrakcji. Aha, za 4 osoby/3 noce zapłaciliśmy 1800 zł. Mieszkanie możecie zobaczyć tu.

Jak się poruszać po Sewilli?

Odpowiedź będzie szybka – na piechotę! 😉 Najważniejsze atrakcje skupione są w jednej okolicy, a nawet jeśli któreś z miejsc znajduje się gdzieś dalej to spacer po sewilskich, wąskich uliczkach to sama przyjemność. Upewnijcie się tylko, że macie dostęp do google maps albo maps.me i Sewilla będzie Wasza! A jeśli się zmęczycie to zawsze pozostaje Uber albo autobusy miejskie, których sieć jest całkiem fajnie rozbudowana. Na google maps zaznaczone są przystanki wraz z informacją o numerach autobusów także łatwo się połapać. W mieście znajduje się również metro, ale z turystycznego punktu widzenia jest ono mało użyteczne.

Co zobaczyć w Sewilli?

Real Alcazar

Królewski kompleks pałacowy, który niegdyś był siedzibą arabskich, a następnie chrześcijańskich władców. W XIV rozbudowany został w stylu mudéjar, który łączy ze sobą elementy islamskie i chrześcijańskie. Tym z Was, którzy byli w Marrakeszu wnętrza będą do złudzenia przypominać tamtejszy pałac El Bahia. Co ciekawe wyższe poziomy pałacu są w dalszym ciągu w rękach obecnej rodziny królewskiej, która ma tam swoją oficjalną rezydencję.

Myślę, że to taki „must see” będąc w Sewilli. Zobaczycie tam nie tylko piękne wnętrza, patia, fontanny, ale i bajeczne ogrody!

Bilet wstępu: kosztuje 11,50 (kupiony w kasie) lub 12,50 EUR (kupiony on-line). Musicie wiedzieć, że przed bramą główną Puerta del León ustawiają się dwie kolejki – dla tych, którzy nie mają jeszcze biletu i dla tych, którzy nabyli go przez internet. Uwierzcie, że ta druga jest zdecydowanie krótsza. Zdecydowanie polecam kupienie biletu przez internet. Możecie to zrobić tu.

Pro-tip: W poniedziałki od 18:00 lub 18:30 (poza sezonem, czyli od października do marca w godzinach: 16:00 – 17:00) pałac udostępniany jest zwiedzającym praktycznie za darmo (nabywając bilet on-line należy uiścić tylko opłatę operacyjną w wysokości 1 EUR). My skorzystaliśmy z tej opcji i była to fajna oszczędność. Martwiłam się jedynie, że o tej porze może być kiepskie światło, ale nic bardziej mylnego. W Sewilli robi się przecież ciemno dużo później (ok. 21:30 – mowa o drugiej połowie maja).

Pro-tip: zabierzcie ze sobą dowody osobiste. Kupując bilety on-line należy podać numer dowodu osobistego, co przed wejściem jest weryfikowane. 

Ile czasu: nam w zupełności wystarczyły 2 godziny na zwiedzenie dolnych części pałacu i ogrodów (wstęp na piętra jest dodatkowo płatny).

Catedral de Santa María

Katedra Najświętszej Marii Panny to największa katedra gotycka na świecie! Od samego wejścia wnętrza robią olbrzymie wrażenie. Koniecznie zobaczcie największy w Hiszpanii ołtarz czy grobowiec Krzysztofa Kolumba. Wejdźcie też na szczyt Giraldy, czyli dawnego minaretu przy ówczesnym meczecie Almohadów, który powstał w XII wieku. Co ciekawe schody zostały zastąpione pochylnią, która umożliwiała muezinowi wjazd na szczyt konno! Dziś znajduje się tam dzwonnica i taras obserwacyjny, z którego roztacza się fajny widok na miasto. Aha, no i dzięki pochylni nie zmęczycie się tak bardzo jak idąc te kilkadziesiąt pięter po schodach. 😉Ciekawostka – tu znów wrócę do Maroka, bo podczas projektowania Giraldy za wzór wzięto wieżę meczetu Kutubijja, która też znajduje się w Marakeszu.

Bilet wstępu: kosztuje 9 EUR i kupicie go zarówno w kasach na miejscu jak i on-line. Tu znów polecam drugą opcję, z której również skorzystałam. Podczas mojej wizyty kolejka do kas była po prostu kosmiczna i zakręcała daleko za wejściem, podczas kiedy ja weszłam do środka po dosłownie 2 minutach. Także wiecie co robić. Bilety kupicie tu.

Pro-tip: na stronie Katedry (przy rodzajach biletów) istnieje informacja o darmowych wejściach w poniedziałki. Kiedy chciałam dokonać obowiązkowej rezerwacji nie było takiej możliwości – pierwszym krokiem jest wybranie daty no i w moim przypadku żadnej poniedziałek nie był „aktywny”. Zakładam, że stało się tak z powodu braku dostępnych miejsc (ich liczba jest ograniczona). Sprawdźcie to przed wyjazdem. A nóż widelec Wam się uda.

Ile czasu: 2 godziny łącznie z wejściem na Giraldę będą jak najbardziej w porządku.

La Casa de Pilatos

Dom Piłata to kolejny piękny kompleks pałacowy z XVI wieku. Jego nazwa nie nawiązuje bezpośrednio do Piłata, a do podróży Fadrique Enríquez de Rivera (syn inicjatora budowli pałacu), który zainspirowany pielgrzymkami do Jerozolimy zdecydował się nazwać posiadłość Domem Piłata.

Wnętrza stanowią mieszankę stylów – włoskiego renesansu i hiszpańskiego mudéjar. Zobaczycie tam urokliwe patia i pomieszczenia, które znów przywodzące na myśl marokańskie pałace. Koniecznie zajrzyjcie do ogrodu! Jest po prostu bajkowy! Miejsce to nie znajduje się w ścisłym centrum, ale serio warto się tam przespacerować. Z Katedry dojdziecie tam w ok. 15 minut.

Bilet wstępu: kosztuje 10 EUR i kupicie go w kasie. Tu w przeciwieństwie do Alcazar i Katedry nie ma takich kosmicznych kolejek.

Ile czasu: godzinka wystarczy.

Plaza de España

Czyli Plac Hiszpański, który znajduje się w parku de María Luisa. Wybudowany został w 1928 roku na wystawę iberoamerykańską. Miesza ze sobą hiszpańskie style (w tym mudéjar) z art deco. Zobaczycie tam nie tylko rozległy plac, piękne budynki czy azulejlos (płytki ceramiczne), z których powstały m.in. ławki symbolizujące hiszpańskie prowincje, ale również będziecie mogli wejść na tarasy widokowe i popływać łódką po okalającym plac kanale. W budynkach dookoła natomiast znajdują się obecnie głównie siedziby urzędów. Jeśli będziecie mieć trochę szczęścia to traficie również na pokazy flamenco, które często się tam odbywają.

Bilet wstępu: nie ma!

Ile czasu: cały plac obejdziecie w 20 minut, ale zaplanujcie tam godzinę, albo i więcej. Tam po prostu warto być i robić fotki! 😇

Plaza de Toros de la Real Maestranza de Caballería de Sevilla

To najstarsza arena walk byków w Hiszpanii. Oprócz oglądania walk byków możecie zwiedzić tam muzeum korridy, w którym znajdują się np. kostiumy torreadorów. Ja nie zdecydowałam się na wejście do środka, bo nie lubię atrakcji, w których wykorzystuje się zwierzęta. Warto jednak się tam wybrać dla samego budynku, z totalnie piękną fasadą!

Bilet wstępu: zwiedzanie samej areny – 8 EUR, korrida – od 40 EUR

Pro-tip: w poniedziałki od 15:00 do 19:00 można wejść za darmo! Więcej informacji znajdziecie tu.

Torre del Oro

Czyli Złota Wieża, która znajduje przy przyjemnym deptaku nad brzegiem rzeki Guadalquivir. Niegdyś służyła do obrony miasta, bo wypatrywano z niej nieprzyjaciela. Mimo nazwy wieża wcale nie jest złota, ale mówi się, że kiedyś pokryta była złotymi azulejlos! Dziś znajduje się tam taras obserwacyjny i muzeum morskie. Dojdziecie tu dosłownie w 3 minuty z areny walk byków.

Bilet wstępu: kosztuje 3 EUR

Pro-tip: w poniedziałki wjazd jest za darmo! Więcej informacji znajdziecie tu.

Barrio de Santa Cruz

Dzielnica żydowska (zwana niegdyś Judería), która znajduje się nieopodal Alcazaru. Wyobraźcie sobie wąskie uliczki, piękne kamienice z ukwieconymi balkonami, urocze patia wyłożone azulejlos, małe knajpki i kafejki. Właśnie tam tak jest! Wydaje mi się, że to najbardziej urokliwa część miasta. Najlepiej zgubcie się w plątaninie alejek i spacerujcie do oporu, bo klimat jest nie z tej ziemi. Upewnijcie się, że zobaczyliście Balcone di Rosina i przejdźcie się Calle Agua, która wiedzie wzdłuż murów i kamienic porośniętych różowymi bugenwillami. To miejsce to jakaś bajka! ❤

Główne Archiwum Indii

Budynek niegdysiejszej Giełdy Handlowej, w którym przechowuje się dokumenty dotyczące kolonii hiszpańskich. Znajdują się tam rękopisy m.in Kolumba i Magellana! Leży tuż obok Katedry i Alcazaru. Warto rzucić okiem!

Bilet wstępu: darmowy

Metropol Parasol

Oryginalna i nieco futurystyczna budowla, która może przypominać gigantyczną altanę. Na jej szczycie znajduje się taras widokowy! Warto tam wpaść na zachód słońca!

Bilet wstępu: kosztuje 3 EUR (w cenie jest drink)

Gdzie zjeść w Sewilli?

W Sewilli niestety nie trafialiśmy tak dobrze jak w Madrycie jeśli chodzi o tapasownie. Mimo wcześniejszego researchu i poleceń miałam wrażenie, że docieramy do czysto turystycznych przybytków, w których tłuszcz grał główną rolę. No, ale kilka razy się udało! Polecamy te miejscówki:

– Bodega Santa Cruz w sercu dzielnicy żydowskiej (Calle Rodrigo Caro 1) to tętniąca życiem tapasowania. Zawsze jest tam tłoczno i może być ciężko o stolik, ale warto odczekać swoje albo zjeść przy barze. Serwują tam totalnie oryginalne i pyszne tapasy w dobrych cenach! Bardzo polecam kalmary, krewetki, patatas bravas i croquetas! Tu sprawdzicie menu.

– na śniadanie natomiast bardzo polecam Spala Duque. Serwują tam obłędne kanapki z jamón i dobrą kawę.

– wpadnijcie też na świeżutkie ciacha pasteis de nata do DE NATA – Fabrica de Pastele. To będzie idealny deser po lunchu w Bodega Santa Cruz, bo cukiernia znajduje się dosłownie 2 minuty od tapasowni.

Parkowanie w Sewilli

Musicie wiedzieć, że parkowanie samochodu w tym mieście to duże wyzwanie. Nawet jeśli będziecie mieli jeszcze kawałek od wyznaczonego celu, a znajdziecie miejsce to parkujcie i się nawet nie zastanawiajcie! No i jest też jedna zasada, o której trzeba pamiętać – mianowicie kolory. Jeśli miejsce (dla ścisłości krawężnik przy miejscu parkingowym) będzie pomalowane na te kolory to oznacza to, że:

– żółty: jest tam zakaz parkowania

– niebieski: parking jest płatny

– biały: można parkować za free

No i to by było na tyle! Jeśli będziecie mieć jakieś pytania o Sewillę to dajcie znać!

A w następnym wpisie przeczytacie o szlaku pueblos blancos i miasteczkach Arcos de la Frontera i Ronda.

Jeśli podobał Wam się ten wpis to wpadajcie na mój FB, żeby niczego nie przegapić, a jak lubicie fotki to śledźcie mnie na Instagramie. 😉

Pracujemy na etacie i staramy się wyjeżdżać raz w miesiącu. Jak to robimy? Dowiecie się tego w tym wpisie. 😊

Ile trwał ten wyjazd: 4 dni

Ile dni urlopu potrzebowaliśmy: 2

Komentarze