Gdzie się wybrać na weekend z Warszawy? Siedlisko Sobibór!

Gdzie się wybrać na weekend z Warszawy? Siedlisko Sobibór!

Ceny biletów lotniczych na Majówkę zazwyczaj przyprawiają o zawrót głowy. W tym roku nie było inaczej! No i przez to postanowiliśmy, że jedziemy gdzieś w Polskę. I kolejny to raz była dobra decyzja!

Na mojej liście gospodarstw agroturystycznych i pensjonatów, oprócz Zaborka, Siło Budy i Kwaśnego Jabłka, było Siedlisko Sobibór. Traf chciał, że na miesiąc przed długim weekendem majowym, dostępny był ostatni pokój! I to ten, w którym najbardziej chciałam zamieszkać! Studio w stajence z pięknym okrągłym oknem nas nie zawiodło! No i w ogóle całe siedlisko totalnie nas zachwyciło. Muszę przyznać, że to jedno z najładniejszych miejsc tego typu w jakich byłam! Dowiedzcie się dlaczego!

O co właściwie chodzi?

Siedlisko Sobibór to przefajna agroturystyka, w której można poczuć klimat prawdziwej wsi i posmakować dań, które przywodzą na myśl kuchnię babci. Na pierwszy rzut oka miejsce to przypomina skansen, bo zabudowa została utrzymana w duchu sielskiej wioski. Odnajdą się tu zarówno rodziny z dziećmi jak i pary spragnione odpoczynku. Siedlisko znajduje się sporym terenie przez co każdy znajdzie tam odosobniony zakątek tylko dla siebie.

Miejsce to znajduje się we wsi Sobibór, która leży w środkowo wschodniej części województwa lubelskiego. Z Warszawy to ok. 230 km i dojedziecie tam w ok. 3h. Z Lublina natomiast to już całkiem blisko, bo odległość wynosi 110 km, a pokonanie trasy nie powinno zająć dłużej niż 1h i 30 min. Najbliższe miasto to Włodawa, która oddalona jest o 12 km.

Pokoje

No i to jest największa zaleta Siedliska Sobibór – wybór pokojów! Serio jest w czym przebierać! Można tam zamieszkać nie tylko w tych standardowych, ale również w takich mniej oczywistych, które mają najwięcej uroku! Opcje są takie:

– domki w drzewach – Sowa i Dzięcioł dla 1-4 osób (każdy na wyłączność). Nowoczesne z dużymi oknami położone nieco na uboczu, bo na samym krańcu siedliska skąd roztacza się widok na łąkę,

– spichlerzyk dla 1-2 osób (na wyłączność). Uroczy, mały domek położony w sercu siedliska. Zbudowany z drewnianych bali przywieziony został pobliskiej wioski i zaadaptowany na urocze studio. Aha, istnieje możliwość wstawienia łóżeczka dla dziecka.

– stajenka, a w niej dwa studia: Koronki i Groszki – każde dla 1-2 osób. Musicie wiedzieć, że stajenka dostępna jest tylko w sezonie letnim i udostępniana jest jedynie dla osób dorosłych. Studia te są piętrowe, a motywem przewodnim są właśnie koronki i groszki. To właśnie w tym pierwszym znajduje się piękne, okrągłe okno, które dla mnie stało się symbolem całego siedliska! 😊

– dom z tarasem na wyłączność nawet dla 10 osób. Jest oryginalną częścią siedliska i mimo remontu zachował urok wiejskiej chaty. Idealnie sprawdzi się dla większej rodziny czy paczki znajomych, bo są tam aż trzy pokoje i dwie łazienki.

– pokoje w domu z gankiem dla 1-3 osób. Jest ich aż cztery i każdy urządzony jest z innym pomysłem.

– pokoje w dużej stodole (nad kuchnią). Tam natomiast jest ich osiem (w tym apartament!) i znajdują się na antresoli tuż nad kuchnią i jadalnią. Mówi się, że właśnie tam jest centrum życia siedliska. 😊

Oczywiście w każdym pokoju znajduje się prywatna łazienka. Niektóre z nich wyposażone są również w aneks kuchenny – są tam kuchenka, garnki, sztućce, kubki, kieliszki, itp. Także w razie potrzeby będzie mogli coś ugotować/podgrzać. Dostępny jest również czajnik elektryczny (plus wybór herbat i kawa) oraz lodówka. Na gości czekają też ręczniki, domowa nalewka i cukierki na przywitanie

Jak już wiecie – my zamieszkaliśmy w stajence, w koronkowym studio, które serdecznie polecam. Nie dość, że od samego wejścia pachnie tam drewnem to wnętrza urządzone jest ze smakiem. Jeśli jeszcze Was nie przekonałam to łapcie to – materace do spania ułożone są tuż obok okrągłego okna i kiedy w środku nocy niechcący się przebudziliśmy widzieliśmy gwiazdy jak na dłoni! Wydaje mi się, że to właśnie Koronki są najbardziej klimatyczne!

Kuchnia

To kolejna mocna strona siedliska. Rano serwowane jest śniadanie w formie bufetu. Dostępny jest szeroki wybór serów i wędlin, kilka rodzajów wegetariańskich pasztetów (doskonałych swoją drogą), jajka w najróżniejszej postaciach (w tym pyszna pasta), twarożek, kiszonki, płatki lub musli, puszyste bułeczki drożdżowe i chleb wypiekany na miejscu (w tym na życzenie bezglutenowy), konfitury własnej roboty (ta jagodowa!) i coś ekstra – każdego dnia coś innego, np. racuchy albo naleśniki.

Oczywiście kawa, herbata i inne napoje będą na Was czekały w nieograniczonych ilościach.

Śniadania kosztują 30 zł od osoby i nie są wliczone w cenę noclegu.

Obiado-kolacja składa się natomiast z zupy oraz dania głównego, które podawane są bezpośrednio na stół. My akurat trafiliśmy m.in. na domowy barszcz ukraiński, pierogi, kopytka z sosem mięsnym czy grillowane warzywa. Wszystko było doskonałe i smakowało jak u babci w najlepszym tego słowa znaczeniu. Na bocznym stoliku dostępne będą kawa, herbata, napoje oraz coś słodkiego, np. oponki czy ciasto z rabarbarem.

Jeśli ktoś z Was jest na diecie wegetariańskiej/wegańskiej należy to wcześniej zgłosić. Panie kucharki z pewnością coś wymyślą.

Obiado-kolacje kosztują 50 zł od osoby i nie są wliczone w cenę noclegu.

W ciągu dnia można również wpaść na kawę, świeży sok i coś słodkiego na ząb (dodatkowo płatne).

Co tam robić?

W samym siedlisku możecie sobie urządzić najróżniejsze gry i zabawy, rozpalić ognisko w specjalnie do tego wyznaczonym miejscu, skorzystać z sauny i masaży czy po prostu chillować. Poza tym możecie też:

– spacerować wzdłuż Bugu, który wyznacza naturalną granicę pomiędzy Polską i (na tym odcinku) Ukrainą. Z siedliska do rzeki dojdziecie w 15 minut. Przyjemna droga prowadzi w większości przez las. Widoki będą naprawdę fajne!

przejść któryś ze szlaków w Poleskim Parku Narodowym, który obejmuje obszerne tereny leśne, bagna i torfowiska. W Parku wyznaczono ścieżki edukacyjne biegnące między innymi nad podmokłymi terenami, po których można się przechadzać. Jeśli byliście np. na Żebrze Żubra w pobliżu Białowieży to wiedzcie, że klimat będzie podobny (będzie tylko mniej tłoczno 😊). Szlaków jest kilka – my zdecydowaliśmy się na Ścieżkę „Spławy”, która rozpoczyna się we wsi Stare Załucze. Liczy sobie 7,5 km. Większość trasy wiedzie przez kładki nad bagnami i torfowiskami! Można tam spotkać łosie, żurawie, bobry i inne.

Bilety należy kupić w Punkcie Informacji Turystycznej, który mieści się w Ośrodku Dydaktyczno-Administracyjnym w Urszulinie (ul. Lubelska 3a, Urszulin). Stamtąd należy udać się na już wybrany szlak (nie znajdują się one bezpośrednio przy ośrodku, należy do nich podjechać). Z Siedliska dojedziecie tam w 30-40 minut (40 km). Cena biletu wstępu zależy od ścieżki – my zapłaciliśmy po 6 zł. Warto! Więcej informacji na temat Parku znajdziecie tu.

skoczyć nad jezioro! My polecamy Jezioro Glinki, nad którym panuje cisza i spokój, czyli warunki idealne do pikniku albo opcji kocyk + książka. Z siedliska jest też blisko nad Jezioro Białe, ale to zdecydowanie odradzam. To jedna wielka imprezownia, która przypomina Władysławowo 90’.

– udać się na przejażdżkę rowerową po okolicy, np. nad jezioro właśnie (rowery wypożyczycie na miejscu, w siedlisku),

wybrać się na ryby

zajrzeć do Muzeum Byłego Obozu Zagłady w Sobiborze

Informacje praktyczne

Ceny: w zależności od pokoju i ilości gości – ceny zaczynają się od 160 zł. Dokładny cennik sprawdzicie tu.

Adres: Sobibór wieś 30, 22-200 Włodawa

Strona www, przez którą można dokonywać rezerwacji

Booking.com, przez który również możecie zarezerwować pokój tu

Facebook

Kontakt: tel. +48 603 999 039 lub kontakt@siedliskosobibor.pl

Siedlisko Sobibór to super wybór na przedłużony weekend! Można się tam totalnie zresetować i zapomnieć o codziennym pędzie! No i ten klimat wsi na końcu świata! Ja w to wchodzę, a Wy?

Jeśli podobał Wam się ten wpis to wpadajcie na mój FB, żeby niczego nie przegapić, a jak lubicie fotki to śledźcie mnie na Instagramie.

Pracujemy na etacie i staramy się wyjeżdżać raz w miesiącu. Jak to robimy? Dowiecie się tego w tym wpisie. 😊

Ile trwał ten wyjazd: 3,5 dnia

Ile dni urlopu potrzebowaliśmy: 0

Komentarze