Pobyt w Marina Bay Sands!

Pobyt w Marina Bay Sands!

Marina Bay Sands. To miejsce nie z tej ziemi, które przenosi w przyszłość! Z Singapurem nie pokochałam się od pierwszego wejrzenia, ale z Marina Bay Sands tak!😇

Pierwsze wrażenia z Singapuru wspominam bardzo źle. Why? Trafiłam na szczura spadającego z dachu (prawie do mojej miski z jedzeniem) i koszmarny pokój w okropnym hostelu. Bród, zaduch, gołębie na oknie, bezdomni. No okropność! Więcej o moim pierwszym starciu z Singapurem dowiecie się tu.

Kiedy szczur prawie wylądował w moim ryżu zaczęłam marzyć o kanapce z polskim pomidorem. Szybka decyzja – spadamy stąd! Kierunek Marina Bay. Kiedy tylko wyszliśmy z metra opadły szczeny, bo skyline mają tam obłędny. Mega wieżowce górujące nad zatoką, Merlion i Marina Bay Sands po drugiej stronie wody.

Przed wyjazdem nawet sprawdzłam ile kosztuje tam noc. No tanio nie było. Jedna noc kosztowała tyle co dziesięc nocy w fajnym hotelu na Bali. O luksusie nieprzyzwoity!

Kiedy stałam przed Marina Bay Sands aż mnie korciło żeby zapytać o cenę. Zapytałam…i wyszłam z rezerwacją!! Rączki całuję temu kto wynalazł karty kredytowe!

Następną noc spedziliśmy w Marina Bay Sands! Nie dla luksusowego pokoju, czy dla obsługi. Nadszarpneliśmy nasz budżet dla widoków i basenu na 57 piętrze. Wschodzące słońce, statki, Gardens by the Bay i potężne miasto to coś czego długo nie zapomnę. Nie żałuję ani grosza! Sami zobaczcie! 😍😍😍

Komentarze