Węgierskie ciekawostki

Węgierskie ciekawostki

Wiecie, że:
• Na Węgrzech znajdziemy 1000 odmian papryki
• Węgrzy kochają kluseczki, coś ala nasze kluski lane, czy kopytka
• Węgierskie walentynki przypadają w dzień wigilii
• Budapesztańskie metro (tuż po londyńskim) jest najstarszą, podziemną kolejką w Europie
• Na Węgrzech znajduje się najwięcej źródeł termalnych w Europie
• Dunaj dzieli Budapeszt na Budę i Peszt

Most Wolności, widok ze Wzgórza Gellerta
Most Wolności, widok ze Wzgórza Gellerta

To co mnie rozkłada na łopatki to ich język, powiedziałabym, że to taki chiński wśród europejskich języków. Otóż węgierski jest dokładnie do niczego nie podobny. Oto kilka węgierskich słówek:

• dzień dobry – jo napot
• dziękuję – kesenen
• tak – igen
• nie – nem
• na zdrowie – egeszegedre

Te zwroty nie są jeszcze tak długie, jak potrafią być niektóre wyrazy. Na przykład takie nazwy ulic, niektóre są tak długie, że nie byłam w stanie ich przeczytać. Kiedyś próbowałam się wsłuchać w węgierski dialog i nie potrafiłam stwierdzić kiedy kończy się jedno słowo, a zaczyna kolejne.

Przeczytacie? :D
Przeczytacie? 😀

Sami Węgrzy natomiast to bardzo mili i pomocni ludzie. Jak to się mówi ‘Polak Węgier dwa bratanki – Lengyel Magyar két jó barát’ 😀 Większość mówi po angielsku (przynajmniej w Budapeszcie) i pytając przechodnia o drogę, nikt nigdy nie rozłożył bezradnie rąk jak Chińczycy, którzy mało co rozumieją. Trzeba jedynie uważać na Cyganów, których mieszka tam dość dużo. W mniej uczęszczanych dzielnicach lepiej nie machać portfelem ani aparatem.

Węgierskie pamiątki :)
Węgierskie pamiątki 🙂

Generalnie rzecz biorąc na Węgrzech żyje się gorzej niż w Polsce. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji i opowieści Moniki (mojej serdecznej przyjaciółki), która siedzi tam już ładnych parę lat. Ma też męża Węgra więc chyba wie co mówi 🙂 Pierwszy raz poleciałam do Budapesztu w 2010 roku. Wtedy miasto zrobiło na mnie średnie wrażenie. Wystawy sklepów spożywczych wyglądały jak za komuny, tzn. obok proszku do prania stało mleko, etc. Wtedy miasto nie było tak zadbane jak teraz. Ostatnio Budapeszt przeszedł niezłą restrukturyzację. Zostały odnowione okolice parlamentu, powstały piękne promenady, niektóre kamienice przeszły generalny remont. Po odnowie, Budapeszt w pewnych momentach przypominał mi Paryż. Wszędzie piękne kamienice, małe knajpki, brukowane uliczki, czyli niepowtarzalny klimat.

Klimatyczne uliczki w Budapeszcie
Klimatyczne uliczki w Budapeszcie

Co ciekawe na Węgrzech żyje dość pokaźna grupa Żydów. W Budapeszcie, w związku z tym znajduje się największa synagoga w Europie i druga co do wielkości na świecie.

Synagoga w Budapeszcie
Synagoga w Budapeszcie

Aha, muszę jeszcze napisać o pewnym ciekawym zjawisku, które ma miejsce w Budapeszcie. Otóż w stolicy Madziarskiej Krainy roi się od kanarów. Jeśli ktoś wpadnie na genialny pomysł oszczędzania na biletach to szczerze odradzam. Przy wejściu do metra nie ma bramek tylko stoją panowie lub panie w odblaskowych kamizelkach i skrupulatnie sprawdzają bilety wszystkich, którzy chcą zjechać na dół, do kolejki. Swoją drogą ruchome schody w budapesztańskim metrze są tak szybkie, że za każdym razem jak miałam postawić na nich stopę przeżywałam traumę 😀 Najwięcej kontrolerów jest w autobusach nocnych. Nie ma takiej możliwości, żeby nie zostać złapanym na gorącym uczynku w nocnym. W takich autobusach siedzi nawet kilku panów w odblaskowych kamizelkach 😀

Węgierskie smakołyki
Węgierskie smakołyki

Jeszcze jedna ciekawa rzecz. Budapeszt to oczywiście największe miasto na Węgrzech, co piąty Węgier mieszka w Budapeszcie. Nie ma tam więcej tak dużych miast. Dla Węgrów duże miasto to miejscowość na kształt Puław czy Grudziądza. Inne większe miasta to Debreczyn, Pecz czy Gyor, które liczą mniej niż 200 000 mieszkańców więc ciężko mówić tu o metropoliach.

Budapesztański tramwaj
Budapesztański tramwaj

Do Budapesztu z pewnością warto się wybrać. Polacy są tam lubiani, a kto lubi paprykę i różnego rodzaju gulasze, znajdzie się w raju. Miasto jest naprawdę piękne, jest co zwiedzać i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Imprezowicze natrafią na wiele klubów i pubów, a spokojniejsze duchy też znajdą chwile wytchnienia w klimatycznych knajpkach. Ja na pewno tam wrócę, zjeść langosza i odwiedzić Monikę rzecz jasna 🙂

Most Łańcuchowy w Budapeszcie
Most Łańcuchowy w Budapeszcie